Zagrożenia zbyt wczesnego sadzenia

 

Tegoroczna wiosna nie rozpieszcza producentów ziemniaków. Niskie temperatury, przymrozki, a do tego duża wilgotność mocno opóźniły termin sadzenia względem poprzednich sezonów, ale też „podręcznikowych zaleceń”. Dowiedz się, po czym poznać, że warunki będą sprzyjać rozwojowi młodych roślin oraz jakie zagrożenia czyhają na sadzeniaki.

Ziemniaki pod agrowłókniny zostały posadzone już nawet w marcu, jednak typowa produkcja ziemniaka towarowego rozpoczęła się w tym roku znacznie później. Terminy sadzenia są znacznie opóźnione w porównaniu do ubiegłych lat. Oczywiście, różni się to w zależności od regionu kraju – zachód i południe jak zawsze wystartowały o ok. 2-3 tygodnie wcześniej względem wschodu i północy Polski.

Oczywiście, można patrzeć tu na „podręcznikowe terminy sadzenia”, jednak produkcja „pod chmurką” rządzi się swoimi prawami, a więc przede wszystkim – pogodą. Więc, teoria sobie, a praktyka sobie. W trakcie kilku ubiegłych sezonów terminy sadzenia były znacznie przyspieszone, a w tym roku – w wielu regionach opóźnione. Dlatego warto było kierować się tu innymi czynnikami, wyznaczając optymalny termin.

W Polsce północno-wschodniej zawsze termin sadzenia przypadał na okres od trzeciej dekady kwietnia do pierwszej dekady maja. Ale ogólnie należy się tu kierować przede wszystkim jedną podstawową zasadą: ziemniaki powinno się sadzić, kiedy temperatura gleby na głębokości 10 cm jest w granicach 8 st. C – podkreśla Sławomir Gorząch, Solana. – Dla niektórych rolników wskazówką do rozpoczęcia sadzenia ziemniaków było np. zakwitnięcie mniszka lekarskiego – dodaje.

Wcześniej nie znaczy lepiej

Co ważne, ziemniaki wcześniej posadzone niekoniecznie wcześniej wzejdą. Jak już wspomnieliśmy – to temperatura gleby i warunki atmosferyczne determinują wschody, a nie sam fakt terminu sadzenia. Oczywiście, rolnicy, którzy mają duże areały, muszą wcześniej sadzić, aby wyrobić się w terminie. Jednak przy niewielkich plantacjach pośpiech jest niewskazany.

Z doświadczenia wiem, że prędkość wschodów zależy od pogody. Pamiętam sytuację, jak w gospodarstwie zaczynaliśmy sadzić 18.04, kiedy było bardzo zimno. Pracowaliśmy wtedy w czapkach, rękawiczkach, padał deszcz, a na koniec grad… Kończyliśmy sadzenie 3. maja w piękną ciepłą pogodę. Ziemniaki z początku i końca sadzenia niemal równocześnie wzeszły – wspomina Sławek Gorząch.

Pamiętajmy przy tym, że części nadziemne roślin ziemniaka obumierają przy temperaturze powietrza -1,5 st C. Z kolei nieokryte bulwy – przy niecałym 1 st. C ulegają uszkodzeniu. Z kolei optymalna temperatura dla rozwoju ziemniaka mieści się w granicach 15-25 st. C. Dlatego właśnie zbyt wczesne wysadzenie bulw niewiele zmieni. Co więcej – im dłużej sadzeniak leży w glebie i nie wschodzi z uwagi na zbyt niskie temperatury, tym wolniejszy wzrost, a więc dłuższe „przebywanie” w glebie, a co za tym idzie – ryzyko gnicia sadzeniaków. Dodatkowo – wzrasta wtedy też ryzyko zainfekowania rizoktoniozą.

Rizoktonioza – choroba nieprawidłowej agrotechniki

Oczywiście, termin sadzenia oraz zdrowotność sadzeniaków w dużej mierze determinuje ewentualne porażenie bulw przez rizoktoniozę, ale wszystko zaczyna się od prawidłowej agrotechniki.

Rolnicy często nie wiedzą lub zapominają, że gleba przygotowana pod ziemniaki nie powinna zawierać resztek organicznych, np. resztek obornika czy słomy. Dlaczego? Gdy stolon w glebie dotyka takich resztek, np. słomy, możemy mieć pewność, że wystąpi porażenie rizoktoniozą. Choroba ta powoduje czernienie i zasychanie stolonów. Przez to wschody znacznie się opóźniają, a często są też przepusty. Dlatego obornik na stanowisku pod ziemniaki powinien być rozrzucony optymalnie dwa lata, a przynajmniej rok wcześniej – jesienią, a nie przed samym sadzeniem.

O czym jeszcze warto pamiętać?

Kolejny ważny aspekt, to stosowane w przedplonach herbicydy. Rolnikom czasem zdarza się o tym zapominać. Tymczasem aminopyralid (stosowany w ochronie zbóż) powoduje późniejsze deformacje liści ziemniaków. To również wpływa na ich kondycję i plonowanie.

Co prawda sadzeniaki stosunkowo szybko wypuszczają część nadziemną i dosyć szybko się regenerują, jednak każde uszkodzenie roślin zazwyczaj wpływa na niższe plonowanie.